<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	>

<channel>
	<title>air-page</title>
	<atom:link href="http://blog.airnox.pl/?feed=rss2" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://blog.airnox.pl</link>
	<description></description>
	<pubDate>Sun, 06 Dec 2009 18:15:36 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=2.6.3</generator>
	<language>en</language>
			<item>
		<title>Ciepły letni deszcz&#8230;</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=64</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=64#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 05 Dec 2009 23:31:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=64</guid>
		<description><![CDATA[Lato&#8230; Nie, ten dzień w ogóle nie był jednym z tych ciepłych letnich dni. Od tygodnia padało i nic nie zapowiadało poprawy. Siedzieli w swoich domach i podziwiali krople deszczu spływające po oknach. Było zimno i szaro, a jednak natura jakby się cieszyła z tego wszystkiego. Wszystkie drzewa, krzewy czy nawet trawa zazieleniły się niezwykle [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Lato&#8230; Nie, ten dzień w ogóle nie był jednym z tych ciepłych letnich dni. Od tygodnia padało i nic nie zapowiadało poprawy. Siedzieli w swoich domach i podziwiali krople deszczu spływające po oknach. Było zimno i szaro, a jednak natura jakby się cieszyła z tego wszystkiego. Wszystkie drzewa, krzewy czy nawet trawa zazieleniły się niezwykle głęboką zielenią. Jednak mimo tego ujmującego piękna, żadne z nich nie chciało wychodzić na dwór. Od tygodnia też się nie widzieli, rozmawiali jedynie telefonicznie, lub przez internet. I nagle stało się&#8230; Zza ciężkich burzowych chmur wyszło słońce. To była chwila, gdy w ich głowach pojawiła się ta sama myśl. Nie musieli sobie tego mówić - rozumieli się bez słów nawet na odległość. Było późne popołudnie. Na chwilę przestało padać, zrobiło się przyjemniej, cieplej troszkę. Pobiegli oboje na pobliską łąkę. Wysoka trawa, wcale nie przeszkadzała a wręcz przeciwnie - nadawała uroku temu miejscu. On w starych i potarganych jeansach, wielobarwnej koszulce i trampkach, ona w pięknej, letniej sukience i klapkach spotkali się właśnie tam. Rzucili się w swoje objęcia. Czuli, jakby nie widzieli się przez rok. Nic więcej nie potrzebowali do szczęścia, bo właśnie je odnaleźli, nic więcej się nie liczyło. Przycupnęli w trawie i napawali się widokiem zachodzącego słońca. Wtulona w jego objecia była najszczęśliwszą dziewczyną na świecie. Przytulił ją mocniej, jak gdyby bał się, że gdzieś ucienkie. Marzył o takiej chwili, a teraz, gdy to marzenie się spełniło, czuł niezwykłą radość. Trwali tak razem wtuleni w siebie kiedy zaczęło delikatnie padać. Jednak krople nie były już takie ciężkie i zimne. Tym razem był to ciepły letni deszcz&#8230; Ich twarze zbliżyły się&#8230; Pocałowali się&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=64</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Zima</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=61</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=61#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Dec 2009 08:16:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=61</guid>
		<description><![CDATA[Nie lubił zimy, kojarzyła mu się z wszechobecnym chłodem, krótkimi dniami i marazmem. Ona jednak ją uwielbiała. Tego dnia nie pospał sobie tak jak zamierzał, ale nie żałował tego. Za oknem był iście bajkowy krajobraz. Wszędzie leżał czysty, biały śnieg, wszelkie gałązki i wystające spod śniegu rośliny były oszronione w jakiś taki magiczny sposób. Bezchmurne [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Nie lubił zimy, kojarzyła mu się z wszechobecnym chłodem, krótkimi dniami i marazmem. Ona jednak ją uwielbiała. Tego dnia nie pospał sobie tak jak zamierzał, ale nie żałował tego. Za oknem był iście bajkowy krajobraz. Wszędzie leżał czysty, biały śnieg, wszelkie gałązki i wystające spod śniegu rośliny były oszronione w jakiś taki magiczny sposób. Bezchmurne niebo i słońce też dodawały pewnej magii. Wyszli razem na spacer. Pomimo temperatury grubo poniżej -20* czuł się doskonale, nie przeszkadzał mu taki mróz. Powietrze idealnie przejrzyste, krystaliczne, swoją czystością aż kłuło w oczy. Tak, ten dzień był wyjątkowo piękny&#8230; I nie tylko dlatego, że natura sprawiła tak miłą niespodziankę, ale głównie przez to, że szedł ze swoją ukochaną. Trzymając sie za ręce poszli na długi, romantyczny spacer w tej pięknej, śnieżnej krainie&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=61</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Mgła</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=59</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=59#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 22:20:17 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=59</guid>
		<description><![CDATA[Mgła słała się po mieście. Światło latarni niemrawo przebijało się przez nią. Siedzieli na ławce w parku. Uwielbiali spacerować nocą po mieście, było wtedy takie niezwykłe. Choć dni były szare i pełne stresu, o tyle noce przynosiły upragnione ukojenie. Wtuleni w siebie nie czuli chłodu nocy. Park wyglądał wyjątkowo przepięknie. Ścieżki, fontanny i, sławna na [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Mgła słała się po mieście. Światło latarni niemrawo przebijało się przez nią. Siedzieli na ławce w parku. Uwielbiali spacerować nocą po mieście, było wtedy takie niezwykłe. Choć dni były szare i pełne stresu, o tyle noce przynosiły upragnione ukojenie. Wtuleni w siebie nie czuli chłodu nocy. Park wyglądał wyjątkowo przepięknie. Ścieżki, fontanny i, sławna na całe miasto, kopuła miały niezwykły urok. Skąpo oświetlane ciepłym pomarańczowym światłem latarni jakby ożywały. Za dnia szare, wyblakłe, teraz stawały się czymś niezwykłym. Cisza&#8230; Czasem cisza wyraża więcej niż tysiąc słów. Tak też było w tym wypadku. Nie potrzebowali słów, doskonale się rozumieli bez nich. Przytuliła go mocniej, jakby nie wierząc w realność chwili. Zdawało się to zbyt piękne, a jednak było prawdziwe. Trwając w tej niezwykłej chwili szepnął jej cicho do ucha &#8220;kocham cie&#8221;, odpowiedziała mu tym samym i wtuliła się bez pamięci&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=59</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Szarość</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=57</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=57#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Nov 2009 10:00:07 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=57</guid>
		<description><![CDATA[Jesień&#8230; nie była to jego ulubiona pora roku. Szaruga za oknem, chłód, deszcz&#8230; O ile zimę był w stanie zaakceptować, o tyle jesień działała na niego wyjątkowo negatywnie. Chodził całymi dniami zmęczony, zniechęcony do zrobienia czegokolwiek już samym wstaniem z łóżka. Najchętniej by zapadł w sen zimowy i przespał najgorsze&#8230; Ale nie, życie pchało go [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Jesień&#8230; nie była to jego ulubiona pora roku. Szaruga za oknem, chłód, deszcz&#8230; O ile zimę był w stanie zaakceptować, o tyle jesień działała na niego wyjątkowo negatywnie. Chodził całymi dniami zmęczony, zniechęcony do zrobienia czegokolwiek już samym wstaniem z łóżka. Najchętniej by zapadł w sen zimowy i przespał najgorsze&#8230; Ale nie, życie pchało go na siłę do przodu, zmuszało do codziennych poświęceń. Brzmi strasznie? A to był dopiero początek&#8230;</p>
<p>Dzień jak każdy inny, za oknem mżyło, było zimno&#8230; Nie miał ochoty się gdziekolwiek ruszać&#8230; W głębi czuł, że nawet nie ma siły spać. Wszystko co miało kolor, już dawno go straciło. Nic nie sprawiało mu już takiej przyjemności jak przedtem. Zaspany siadł na krześle a do ręki wziął gitarę. Jak na złość ona miała się dobrze, wszystkie struny grały tak, jakby czas się dla nich zatrzymał. Uderzył w nie, zagrał kilka dźwięków, po czym odłożył instrument tak, jak gdyby nigdy nie miał już zagrać. To, co stanowiło swego rodzaju oczyszczenie dla jego umysłu, teraz zadawało ból. Każda nuta, niby idealna, wyćwiczona, wykreowana przez niego była kolcem od róży. Mimo swego piękna - kaleczyła. Podszedł do komputera i puścił radio&#8230; Nawet ono było przeciwko niemu. Zamiast zwykłych, typowych dla mass mediów utworów, leciały jakieś smęty, dołujące, dobijające, ciężkie jak burzowe chmury. Jedyna różnica między nimi a chmurami była taka, że efekt istnienia obu był inny. Burza istotnie była niesamowita i oczyszczająca mimo całego swojego niebezpieczeństwa. Utwór&#8230; był potwornym ciosem&#8230; </p>
<p>Wrócił do łóżka. Głodny, dalej zmęczony&#8230; Zajęcia miał dopiero koło południa, więc miał trochę czasu dla siebie. Może coś zjeść? Wypić? Nie mógł&#8230; Radio dalej grało&#8230; Czuł jak wszystko go przytłacza, jak życie z niego ucieka&#8230; Chciał uciec, ale nie miał dokąd. W wyobraźni widział siebie, jak ucieka, buntuje się przeciwko wszystkiemu, a w rzeczywistości leżał na łóżku bojąc się czasem zbuntować. Uważał, że czasem myśli za dużo zamiast po prostu działać. Nie miał odwagi&#8230; Dla wszystkich był spokojnym chłopakiem, będąc z ludźmi, bawiąc się i zajmując jak najbardziej przestawał mieć wrażenie bezsensowności. Ale to były tylko krótkie, ulotne chwile&#8230; Bał się cokolwiek zrobić, bo mysłał i obawiał się konsekwencji&#8230; Nie umiał szaleć, ryzykować&#8230; Jego jedynymi szaleństwami było opuszczanie wykładów, czasem wypady ze znajomymi&#8230;</p>
<p>Poszedł spać, w nadzieji, że gdy się obudzi, wszystko będzie inne&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=57</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Idzie jesień&#8230;</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=55</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=55#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 18 Oct 2009 19:07:51 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=55</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;a wraz z jesienią zaczęły się studia. Mówią - byle przeżyć pierwszy rok&#8230; ale nie każdy wspomina co jest później&#8230; Otóż na drugim roku jest jeszcze gorzej wbrew pozorom, bo pojawiają się przedmioty mogące &#8220;wywalić&#8221; studenta bez najmniejszego problemu. Ale trzeba przyznać, że wykładowcy inaczej jednak podchodzą już do studenta, bo nie jest on już [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;a wraz z jesienią zaczęły się studia. Mówią - byle przeżyć pierwszy rok&#8230; ale nie każdy wspomina co jest później&#8230; Otóż na drugim roku jest jeszcze gorzej wbrew pozorom, bo pojawiają się przedmioty mogące &#8220;wywalić&#8221; studenta bez najmniejszego problemu. Ale trzeba przyznać, że wykładowcy inaczej jednak podchodzą już do studenta, bo nie jest on już kimś, kogo trzeba wyrzucić&#8230; może nie w tak dużym stopniu <img src='http://blog.airnox.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Ale jesień to nie tylko początek nauki. To także koniec lata&#8230; Coraz chłodniej, bardziej deszczowo i ciemno&#8230; Szaruga za oknem to już praktycznie codzienność. Godzina 6.30 to jeszcze noc, tak samo jak 18&#8230; Od jakiegoś czasu mżawka przez całe dnie, niewiele słońca&#8230; Daje to człowiekowi w kość - a przynajmniej mi, bo osobiście preferuję ciepło, słoneczko, jednym słowem lato. Mniej słońca - mniej witaminki D a co za tym idzie większa podatność na depresje, przygnębienie&#8230;</p>
<p>Szarość i marazm pogodowy przekłada się, razem z początkiem roku akademickiego, na ogromny ruch i tłok w środkach komunikacji miejskiej. Pogoda nie zachęca do pieszych wycieczek na uczelnie, czy choćby rowerowych gdziekolwiek. A to powoduje, że dojechać w całości do celu to czasem nie mały wyczyn. Co przystanek to ktoś próbuje, często z powodzeniem, wcisnąć się w, i tak już zapchany, autobus czy tramwaj. Kiedyś słyszałem o akcji &#8220;jedziesz autem do pracy - weź kogoś ze sobą&#8221;. Akcja szlachetna i jakże pozytywna. Zmniejszyłoby to ilość aut na ulicach, korki, ruch w autobusach. Wolę czasem, mimo kiepskiej pogody, przejść do następnego przystanku na piechotę niż cisnąć się w autobusie&#8230; Z jednej strony wina administracji MPK a z drugiej ludzi, którzy koniecznie MUSZĄ być w dokładnie TYM autobusie. Nie ważne, że jadą na zakupy, czy do znajomego na kawkę&#8230; Nie ważne, że niektórzy się spieszą na wykład czy do pracy&#8230; Autobusów jest za mało, tak jak i tramwajów.</p>
<p>To tak kwestią wstępu <img src='http://blog.airnox.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> Mam nadzieję pisać częściej w związku z długimi wieczorami&#8230; Nie wykluczone, że czasem przy świetle świec (eh te remonty&#8230;) <img src='http://blog.airnox.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=55</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Aaaa&#8230;.</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=51</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=51#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 03 Jun 2009 21:29:31 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=51</guid>
		<description><![CDATA[Letni, ciepły wieczór. Idealna pora na mały seans filmowy na świeżym powietrzu. Nic nie zakłócało tej sielanki&#8230; no może jedynie świerszcze. Razem z przyjaciółmi przy okazyjnym grillu, oglądał stary film. Nikt się niczym nie przejmował&#8230; W końcu weekend/wakacje&#8230; Jednak w połowie coś się wydarzyło&#8230; coś, czego nikt nie potrafił przewidzieć&#8230; Od czasu do czasu dało [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Letni, ciepły wieczór. Idealna pora na mały seans filmowy na świeżym powietrzu. Nic nie zakłócało tej sielanki&#8230; no może jedynie świerszcze. Razem z przyjaciółmi przy okazyjnym grillu, oglądał stary film. Nikt się niczym nie przejmował&#8230; W końcu weekend/wakacje&#8230; Jednak w połowie coś się wydarzyło&#8230; coś, czego nikt nie potrafił przewidzieć&#8230; Od czasu do czasu dało się słyszeć w głosnikach dźwięk komórek&#8230; Jednak ten sygnał był inny&#8230; Od tego momentu nic już nie było takie jak przedtem&#8230; To była trauma dla wszystkich&#8230; Nawet świerszcze przestały cykać a mrok stał się jakby mroczniejszy niż przedtem&#8230; Światła przygasły&#8230; Wszyscy czekali co się stanie&#8230; zadzwonił jego telefon&#8230; Przyszedł sms reklamowy z sieci&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=51</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>&#8230;</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=49</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=49#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 02 Jun 2009 12:23:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=49</guid>
		<description><![CDATA[Był piękny, czerwcowy poranek kiedy się budził. Słońce świeciło wschodziło leniwie a ptaszki śpiewały swoje melodie. Jednak było to zbyt piękne. Gdy wychodził, wszystko jeszcze było dobrze&#8230; Do czasu&#8230; Poczuł, że dzwoni telefon. To, co usłyszał wprawiło go w osłupienie. Zatrzymał się i z niedowierzaniem słuchał głosu dzwoniącego&#8230; To była straszna wiadomość&#8230; Zmuszony został do [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Był piękny, czerwcowy poranek kiedy się budził. Słońce świeciło wschodziło leniwie a ptaszki śpiewały swoje melodie. Jednak było to zbyt piękne. Gdy wychodził, wszystko jeszcze było dobrze&#8230; Do czasu&#8230; Poczuł, że dzwoni telefon. To, co usłyszał wprawiło go w osłupienie. Zatrzymał się i z niedowierzaniem słuchał głosu dzwoniącego&#8230; To była straszna wiadomość&#8230; Zmuszony został do zrobienia czegoś, na co nie miał ochoty, siły a mimo to musiał to zrobić&#8230; w przeciwnym wypadku czekała go okrutna kara&#8230; Od tego momentu jego ruchy stały się nerwowe. Wszystko wydawało się takie złowieszcze, ale nie mógł nic poradzić na swoje przeznaczenie&#8230; Gdy otwierał drzwi, strach i złość brały górę, ale on się nie dał&#8230; Usiadł&#8230; I zaczęło się&#8230; Fryzjer rozpoczął swoją robotę i zaczął ścinać mu włosy&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=49</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Music is all aroud&#8230;</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=45</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=45#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 07 Feb 2009 23:38:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=45</guid>
		<description><![CDATA[&#8230;czyli &#8220;muzyka jest wszędzie&#8221;. Czyż nie tak właśnie jest? Jedziemy autobusem do pracy/na uczelnię - słychać radio, idziemy na zakupy - też coś leci, idziemy gdziekolwiek - także muzyka. Jest to coś, co jest obecne na każdym kroku i w każdej prawie dziedzinie naszego życia. Od początku była przedmiotem rozrywki, zachwytu, wyrażania siebie, czasem buntu [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;czyli &#8220;muzyka jest wszędzie&#8221;. Czyż nie tak właśnie jest? Jedziemy autobusem do pracy/na uczelnię - słychać radio, idziemy na zakupy - też coś leci, idziemy gdziekolwiek - także muzyka. Jest to coś, co jest obecne na każdym kroku i w każdej prawie dziedzinie naszego życia. Od początku była przedmiotem rozrywki, zachwytu, wyrażania siebie, czasem buntu ale i znakiem pojednania. Wiele się jednak zmieniło moim zdaniem.</p>
<p>Muzyka straciła trochę na &#8220;ważności&#8221;. Teraz jest tak popularna, że powoli przestajemy ją zauważać a jej jakikolwiek wpływ zauważamy dopiero, jak robi się cisza. Swoją drogą, ciszę jest niezwykle trudno nagrać, stworzyć. Oczywiście, można zrobić próżnię i cisza jak się patrzy, ale chodzi o nagranie jej w normalnym środowisku. Słyszałem, że jakaś grupa stworzyła taki kawałek - ok. 3min ciszy. Ale wracając&#8230; Czy wyobrażacie sobie robienie zakupów w hipermarkecie, w którym nic nie leci? Albo jedzenie w restauracji w ciszy? Dziwnie trochę.</p>
<p>Muzyka jest czymś magicznym, czymś co działa na nas dobrze, źle, łagodzi i drażni. Jednak kiedyś była tworzona z pasji. Ktoś miał ochotę coś zagrać, stworzyć grupę i pograć. Co z tego, że w małych klubach i że nikt o nich nie słyszał. Ale robili to, bo lubili i sprawiało im to jakąś przyjemność. Było częścią ich życia, ich samych. Czasem z takich kapel wyrastały giganty jak Pink Floyd czy Jimi Hendrix. Kiedyś było łatwiej - mniej firm się zabijało o słuchaczy, więcej swobody dawano muzykom. Technika nie miała takiego znaczenia - używano jej do celów artystycznych a nie, przeważnie, do &#8220;poprawiania&#8221;. Nie było bitwy o to, kogo płyta będzie głośniejsza&#8230; ale nie w znaczeniu furrory jaką zrobi czy jaki skandal wywoła, nie, nie, w znaczeniu głośności nagrań - jak najdonośniej ma brzmieć na sprzęcie. Jak się okazało, efekty wcale nie były najlepsze. Przykład? Znany już chyba każdemu ostatni album metallic&#8217;i. Nie słuchałem, ale miałem okazję &#8220;widzieć&#8221; te ścieżki. Masakrycznie to wyglądało i wcale się nie dziwię, że ludzie tak negatywnie oceniają ten wytwór. Porównując to do innych nagrań, choćby z repertuaru Pink Floyd (oni się często pojawią <img src='http://blog.airnox.pl/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> ulubiona grupa), delikatnie mówiąc, przesadzili. Wszystko do kupy i jak najgłośniej. I gdzie tu przyjemność? Porządnie nagrane i skomponowane kawałki robią wrażenie na odbiorcach do dzisiaj.</p>
<p>Obecnie muzyka jest wręcz produkowana. Ile to jest gwiazdek w Polsce? Każda śpiewa o tym samym, wydaje po płytce i jest ok. Każdy może tworzyć. Kiedyś też mógł, ale musiał umieć cokolwiek - śpiewać, grać, albo jedno i drugie naraz. Teraz nie musi - przecież wszystko zrobi za niego program. Pojawiło się wielu DJ&#8217;ów, tworzenie stało się proste jak nigdy dotąd. Wystarczy przecież dać &#8220;porządny&#8221; bas przeplatany talerzami, albo czymś podobnym, jakiś prosty syntezator którym można &#8220;wybzyczeć&#8221; melodię, jakiś wokal przerabiany i &#8220;cięty&#8221; i już. Oto powstał kolejny materiał do &#8220;set&#8217;a&#8221;. Wszystko fajnie, tylko pytanie - czy tak stworzona muzyka ma szansę przetrwać dłużej niż, powiedzmy, sezon? Czy wśród tych wszystkich nowych popularnych kawałków jest taki, który zasługuje na miano stania się kultowym? Przerabia się kultowe kawałki po to, by pokazać swoją wersję, ale i po to, by przybrać na popularności.  Bo któż nie zna &#8220;Another brick in the wall part 2&#8243; (kojarzonego bardziej jako the wall)? Czy Stairway to heaven? A Imagine? Yellow submarine? Niestety pokolenie, będące obecnie w gimnazjum czy nawet liceum kojarzy utwory bardziej z przeróbek aniżeli z oryginałów. &#8220;Bo to przecież starocie, nie są trendy&#8221;.</p>
<p>Mówią, że prosta muzyka najlepiej trafia do ludzi. I mają rację, ale czemu ma to być &#8220;umcyk umcyk&#8221;? Pewnie wielu z was zna kawałek &#8220;Whole Lotta Love&#8221; grupy Led Zeppelin (a jak nie zna to warto się zapoznać). To jest przykład jak za pomocą trzech (!) dźwięków można stworzyć bardzo znany motyw a cały utwór oprzeć tylko na nim. A czy bardziej skomplikowany jest, wspomniany już, kawałek Floydów &#8220;Another brick in the wall&#8221;? Oparty na trzech akordach. Tekst &#8220;z błędami&#8221; doskonale skomponowana całość i mamy hymn wielu pokoleń. Nie wiem jak przy obecnej muzyce (no właśnie - bas, umc i tak dalej) wyraża się bunt przeciwko szkole, systemowi i wogóle wszystkiemu. Kiedyś brało się ów kawałek i się śpiewało/wykonywało/pisało tekst gdzie popadnie, czyli słynne &#8220;we don&#8217;t need no education&#8221; (jest jakaś przeróbka na dance(?), ale nie będę pisał co o tym myślę).</p>
<p>Już na zakończenie. Istnieją oczywiście grupy obecnie, które tworzą &#8220;tradycyjnie&#8221;, dalej bawią się dźwiękiem, ale bez przesady i z doskonałym efektem (przykładem niech będzie ostatnia płyta zespołu Franz Ferdinand). Napisałem bardzo ogólnikowo, ale napewno jeszcze do tego kiedyś wróce. Jest to także wyjaśnienie, czemu nie słucham radia, nie oglądam TV (nawet muzycznych stacji). Bo tam poprostu nie ma czego słuchać&#8230; Komercja niestety niszczy wszystko, co dobre na swojej drodze. A jakie Ty masz podejście do muzyki? Napisz w komentarzu.</p>
<p>P.S.<br />
Zupełnie poza tematem - prosiłbym o kontakt mailowy &#8220;nieznajomego&#8221;, który napisał ostatni komentarz do &#8220;Emo has You&#8230;&#8221;. Chętnie bym podyskutował <img src='http://blog.airnox.pl/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> Oto mój mail -&gt; airnox@gmail.com</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=45</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>8 styczeń 1986</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=34</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=34#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 12 Jan 2009 00:09:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=34</guid>
		<description><![CDATA[Tak, dokładnie 23 lata i 4 dni temu został opublikowane w magazynie Phrack numer 7, plik 3/10 manifest hakera. A w kwietniu wielka katastrofa w Chernobylu&#8230; Ale nie o katastrofie będę pisał a o manifeście.
W czasach, gdy w Polsce &#8220;panował&#8221; PRL, w USA już był internet&#8230; można powiedzieć, że dobre jego początki. Ale było coś, [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Tak, dokładnie 23 lata i 4 dni temu został opublikowane w magazynie Phrack numer 7, plik 3/10 manifest hakera. A w kwietniu wielka katastrofa w Chernobylu&#8230; Ale nie o katastrofie będę pisał a o manifeście.</p>
<p>W czasach, gdy w Polsce &#8220;panował&#8221; PRL, w USA już był internet&#8230; można powiedzieć, że dobre jego początki. Ale było coś, czego nikt w naszym kraju nie miał - doskonały dostęp do informacji. Razem z komputerami i internetem powstali hakerzy. Ludzie znający się doskonale na komputerach, oprogramowaniu i potrafiący robić &#8220;co im się podoba&#8221; z tym. Wszyscy oni robili to dla satysfakcji, że udało im się złamać jakieś zabezpieczenie. Nie obchodziło ich co się znajduje dokładnie w miejscu &#8220;cel&#8221;, ale zabezpieczenia jakie tam były. Był i zapewne jest to underground. Ale w takim razie co z polskimi hakerami? Nie mogę powiedzieć jak dokładnie było - nie znalazłem informacji. Pierwszy i chyba jedyny taki tekst, podobny do manifestu powstał dobre 7-8 lat po publikacji. Dostęp do informacji, do technologii czy samego sprzętu był znacznie trudniejszy niż w USA. Były też inne powody, myślę&#8230; Np. phreak[wyjaśnienie w linkach] - dla amerykańskich phreakerów była to satysfakcja, poczucie bycia poza regułami, ale bez podtekstów politycznych czy podobnych, podczas gdy w Polsce sytuacja miała się zgoła inaczej. Rozmowy telefoniczne były drogie, telefony w  domach rzadkością, więc dzwonienie za darmo było sprzeciwem wobec monopolu państwa, władzy. Phreak był częścią walki.</p>
<p>Co się zmieniło podczas tych dwudziestu trzech lat? Wiele. Internet stał się &#8220;wielką wioską&#8221;, dostęp do informacji ma każdy zainteresowany. Z jednej strony dobrze, z innej źle. Co jednak z undergroundem, hakerami? Pewna część podziemia stała się częścią mainstream&#8217;u. Czy nie jest dzisiaj tak, że wszyscy ci ludzie, piszący &#8220;hakerskie zabawki&#8221; , są dobrze opłacanymi pracownikami w wielkich korporacjach? Technologia poszła do przodu, a razem z rozwojem pojawiła się zupełnie nowa grupa &#8220;hakerów&#8221; zwana script kiddies, czyli ludzie korzystający z &#8220;gotowców&#8221; do włamań itp. Kiedyś haker przeważnie znał dokładnie jak działa sieć, jak co gdzie idzie, po co i czemu akurat tak, znał doskonale się na programowaniu, sprzęt nie stanowił problemu. A co dzisiaj? Co rusz pojawiają się nowinki, znajomość działania sieci też chyba powoli przestaje mieć znaczenie, programowanie pozostaje dalej &#8220;na topie&#8221; (bez programowania ani rusz). Za to producenci &#8220;ograniczają zabawę&#8221; projektując tak, a nie inaczej sprzęt, by był jak najlepiej zabezpieczony przed hakerami&#8230; ale i przed samymi użytkownikami&#8230; no i najważniejsze - żeby się zepsuł po dwóch latach. Czemu? Wiadomo. A co z informacjami? Magazyn phrack istnieje dalej, dalej publikowane są nowe numery. Tak samo 2600. Ale co z polskimi? Z czaspomism - hackin9&#8230; Jednak średnio stoi już teraz merytorycznie. Z serwisów internetowych - sam portal hacking.pl - długo się zmieniał by przeobrazić w się w &#8220;to coś&#8221;. Kiedyś, było można ściągać cokolwiek z niego, były jakieś artykuły w PDF a teraz? same wiadomości&#8230;</p>
<p>Cóż, świat idzie do przodu, wszystko się zmienia. Underground albo poszedł zupełnie w podziemie, albo powoli zamiera. Phreak w Polsce już dawno wymarł - nie ma prawdziwej sceny, wyczytać to możemy nawet na stronie phreak&#8217;a. A co Ty o tym wszystkim sądzisz?</p>
<p><em>Garść linków do notki:<br />
<a href="http://www.phrack.com" target="_blank">www.phrack.com</a><br />
</em><em><a href="http://www.2600.com" target="_blank">www.2600.com</a><br />
</em><em><a href="http://hacking.pl" target="_blank">hacking.pl</a><br />
</em><em><a href="http://phreaking.eu.org" target="_blank">phreaking.eu.org</a><br />
</em><em><a href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Phreaking" target="_blank">http://pl.wikipedia.org/wiki/Phreaking</a></em></p>
<p><em><strong>Manifest hakera:<br />
<a href="http://www.phrack.com/issues.html?issue=7&amp;id=3&amp;mode=txt" target="_blank">http://www.phrack.com/issues.html?issue=7&amp;id=3&amp;mode=txt</a> [oryginał]<br />
<a href="http://blog.airnox.pl/?page_id=40" target="_blank">http://blog.airnox.pl/?page_id=40</a> [tłumaczenie]</strong></em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=34</wfw:commentRss>
		</item>
		<item>
		<title>Emo has you&#8230;</title>
		<link>http://blog.airnox.pl/?p=32</link>
		<comments>http://blog.airnox.pl/?p=32#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 Jan 2009 22:53:32 +0000</pubDate>
		<dc:creator>airnox</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[Pozostałe]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://blog.airnox.pl/?p=32</guid>
		<description><![CDATA[Taaak&#8230; Emo&#8230; Jakże często można się teraz już spotkać z tą modą, mającą mało wspólnego ze swoim pochodzeniem. Oryginalnie emo było poprostu odwróceniem się od wszelkich koncernów i robienie muzyki(głównie) domowymi sposobami. Przypomina to grunge i wszelkie inne kapele garażowe. Jednak emo miało zupełnie inny wyraz, brzmienie. Ale nie o muzyce (choć po części też) [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>Taaak&#8230; Emo&#8230; Jakże często można się teraz już spotkać z tą modą, mającą mało wspólnego ze swoim pochodzeniem. Oryginalnie emo było poprostu odwróceniem się od wszelkich koncernów i robienie muzyki(głównie) domowymi sposobami. Przypomina to grunge i wszelkie inne kapele garażowe. Jednak emo miało zupełnie inny wyraz, brzmienie. Ale nie o muzyce (choć po części też) będzie ten wpis a o obecnym wytworze, szumnie nazwanym emo.</p>
<p>Zacznijmy od obecnej definicji emo. Obecnie emo zostało wykreowane&#8230; no tak, wykreowane, na taką postawę, która uwzględnia wyrażanie emocji, schludny (no to jest ciekawe&#8230; ale o tym później) wygląd&#8230; Generalnie przeciwieństwo materializmu. Emo powstało jako pewnego rodzaju sprzeciw wobec konsumpcjonizmu ale, paradoksalnie, jest jego wytworem. Ileż to pieniędzy można zarobić przecież na werterycznych nastolatkach&#8230; Bo przecież głębokie przeżywanie emocji, wewnętrzny ból, niezrozumienie przez świat są wpisane w obraz przedstawiciela tej subkultury. Pacyfizm, abstynencja od używek to pozytywne cechy emo. Co prawda jest to twór zlepiony z części innych, starszych, ale mimo wszystko jakoś się odznaczający innością.</p>
<p>Ubrania&#8230; taaa&#8230; Obcisłe i schludne stroje - pewnie takie są założenia, ale w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej. Stroje napewno nie są tanie. Jak każda kultura masowa (tak to już należy nazywać powoli) czerpie ogromny zysk z takich ludzi. Chcesz być emo? Proszę bardzo - nic prostszego, potrzeba Ci spodni rurek, jakąś markową (ważne&#8230;)  koszulkę z nadrukiem (zespół lub kontrowersyjny nadruk), czarne włosy(najczęściej) tak długie by &#8220;starczyły na grzywkę&#8221; na pół twarzy, oczy musisz obowiązkowo podkreślić czarną kredką. Zdobądź także stare trampki, a jak nosisz okulary to muszą mieć czarne, grube oprawki&#8230; Ciekaw jestem skąd właściwie skąd to się wzięło, taki strój. Czemu np. taka grzywka a nie inna? Malowanie oczu takie samo dla dziewcząt jak i chłopców&#8230; Może to krok w stronę, swego rodzaju, równouprawnienia? Ale to akurat temat na osobny wpis.</p>
<p>Emo często utożsamiane jest także z samookaleczaniem&#8230;  Co to ma na celu? Pewnie ma jakiś związek z samą osobowością takiej osoby&#8230; A przynajmniej wg &#8220;standardu&#8221;. Taki ktoś jest nieśmiały, zamknięty w sobie, przeżywający wewnętrzny ból istnienia, itd. Cięcie się jest zapewne środkiem wyrażenia emocji, jakie są duszone wewnątrz. Nie znajdując innego, lepszego środka(dla niektórych jest to choćby gra na instrumencie) robią to, co robią&#8230; Czasem ktoś się okalecza, bo &#8220;tak trzeba&#8221; albo żeby coś komuś udowodnić (tylko po co?). Swoją drogą ciekawym jest to, że czynność taka powoduje wydzielanie się pewnych związków w organizmie odpowiedzialnych za uczucie zrelaksowania, a jednocześnie redukujących fizyczny ból. Żeby się tylko nie uzależnić od tego&#8230; Myślę, że każdy ma jednak troszkę inne spojrzenie na to.</p>
<p>Czy jednak emo nie jest poprostu udawaniem, że jest się takim uczuciowym kimś, podczas gdy jest inaczej? Czy może jest, swego rodzaju, ostoją dla niektórych? Czy może kolejnym wytworem całej tej machiny konsumpcyjnej? Z pytaniem &#8220;Czym tak właściwie jest emo?&#8221; pozostawiam was do czasu napisania kolejnej notki&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://blog.airnox.pl/?feed=rss2&amp;p=32</wfw:commentRss>
		</item>
	</channel>
</rss>
