Archive for » grudzień, 2008 «

Wtorek, grudzień 09th, 2008 | Author: airnox

Tak, tak, tak… Święta w obecnych czasach kojarzą się raczej z zakupami, prezentami i wszechobecna reklama świąteczna już miesiąc przed. Ale czy tak właśnie musi być? Czy nie wystarcza nam już sama możliwość spotkania z najbliższymi?

Jak widać nie do końca. Żyjemy w czasach materializmu. Czas świąt to niezwykła okazja wielkich zarobków dla wszelakich firm. Ceny niby spadają, ale tak naprawdę idą w górę. W całym tym szale zakupów zapominamy chyba o najważniejszym - o ludziach. Narzekamy, że to sklep zamknięty, a że to cośtam… Tymczasem w tych sklepach, marketach czy urzędach pracują normalni ludzie, którzy też chcą mieć wolne, święta, czas… Taaak… czas jest na wagę złota - kto ma czas, ten może go spożytkować na zarobek… Zamiast poświęcić go swojej pasji czy bliskim. Ale wracając do zakupów. Co roku każdy z nas ma problem co gdzie i kiedy kupić… Ile wydamy interesuje nie tylko nas ale i sprzedawców. Okres świąt zaczyna się często gęsto już prawie miesiąc przed samą wigilią… Świąteczna muzyka sączy się z głośników sklepowych jak i tych radiowych. Na puszczaniu takich kawałków też jest zarobek.

Tymczasem wielu (ale nie wszyscy, żeby się nikt nie przyczepił :P ) z nas, mimo tego że wie “o co chodzi” w świętach, przeżywa je bardziej materialnie niż duchowo… Smutne, ale chyba niestety prawdziwe. Mimo wszystko, dla mnie jest to czas zatrzymania, przystopowania. Czas, kiedy zasiada się do wspólnej kolacji z rodziną. Można się spotkać, porozmawiać… Bez włączonego TV, radio ściszone… Jednak takie właśnie zebranie razem, wspólny posiłek, rozmowy - to jest najważniejsze. I swego rodzaju STOP. Nie trzeba wtedy myśleć o pracy, nauce, to jest czas odpoczynku. Prezenty są na drugim planie… bo na pierwszym są ludzie. Jednak dla telewizji, radia czy zarządów korporacji ważniejsze są zarobki… Przez to cierpią ludzie niestety. Ale pieniądze szczęścia nie dają, za to ułatwiają życie w obecnym świecie… Zawsze czekałem na święta, bo wtedy zwykle był śnieg… może nie na same, ale zawsze w okolicach ;) Ten dreszczyk emocji, oczekiwanie na przepyszną kolacje, na uszka w barszczu… Później pierwsza gwiadka… rozpakowywanie prezentów i emocje jakie temu towarzyszą…. Rozmowy, wspomnienia… taaak… ta atmosfera… bezcenne. Nie da się tego kupić… I bardzo dobrze. Są rzeczy których nie można kupić… na szczęście.

Czemu taki tytuł? Rzadko kiedy piszę o tym. Zwykle nie ma sensu. Powodem właściwie tego, że powstała ta notka jest właśnie wszechobecne reklamowanie, “uświątecznienie” sklepów przedwczesne. Idą święta, ale choć jeszcze 2 tygodnie do nich to już każdy “powinien” je przeżywać. Denerwuje mnie trochę takie podejście sklepów, czasem ludzi… Nie każdy ma ochotę obchodzić coś miesiąc przed… Więc na przekór wszelakim marketom, zostawiam was z pytaniem prostym, wręcz banalnym - a co Ty o tym sądzisz?

Category: Pozostałe  | 5 Comments