Tak, dokładnie 23 lata i 4 dni temu został opublikowane w magazynie Phrack numer 7, plik 3/10 manifest hakera. A w kwietniu wielka katastrofa w Chernobylu… Ale nie o katastrofie będę pisał a o manifeście.
W czasach, gdy w Polsce “panował” PRL, w USA już był internet… można powiedzieć, że dobre jego początki. Ale było coś, czego nikt w naszym kraju nie miał - doskonały dostęp do informacji. Razem z komputerami i internetem powstali hakerzy. Ludzie znający się doskonale na komputerach, oprogramowaniu i potrafiący robić “co im się podoba” z tym. Wszyscy oni robili to dla satysfakcji, że udało im się złamać jakieś zabezpieczenie. Nie obchodziło ich co się znajduje dokładnie w miejscu “cel”, ale zabezpieczenia jakie tam były. Był i zapewne jest to underground. Ale w takim razie co z polskimi hakerami? Nie mogę powiedzieć jak dokładnie było - nie znalazłem informacji. Pierwszy i chyba jedyny taki tekst, podobny do manifestu powstał dobre 7-8 lat po publikacji. Dostęp do informacji, do technologii czy samego sprzętu był znacznie trudniejszy niż w USA. Były też inne powody, myślę… Np. phreak[wyjaśnienie w linkach] - dla amerykańskich phreakerów była to satysfakcja, poczucie bycia poza regułami, ale bez podtekstów politycznych czy podobnych, podczas gdy w Polsce sytuacja miała się zgoła inaczej. Rozmowy telefoniczne były drogie, telefony w domach rzadkością, więc dzwonienie za darmo było sprzeciwem wobec monopolu państwa, władzy. Phreak był częścią walki.
Co się zmieniło podczas tych dwudziestu trzech lat? Wiele. Internet stał się “wielką wioską”, dostęp do informacji ma każdy zainteresowany. Z jednej strony dobrze, z innej źle. Co jednak z undergroundem, hakerami? Pewna część podziemia stała się częścią mainstream’u. Czy nie jest dzisiaj tak, że wszyscy ci ludzie, piszący “hakerskie zabawki” , są dobrze opłacanymi pracownikami w wielkich korporacjach? Technologia poszła do przodu, a razem z rozwojem pojawiła się zupełnie nowa grupa “hakerów” zwana script kiddies, czyli ludzie korzystający z “gotowców” do włamań itp. Kiedyś haker przeważnie znał dokładnie jak działa sieć, jak co gdzie idzie, po co i czemu akurat tak, znał doskonale się na programowaniu, sprzęt nie stanowił problemu. A co dzisiaj? Co rusz pojawiają się nowinki, znajomość działania sieci też chyba powoli przestaje mieć znaczenie, programowanie pozostaje dalej “na topie” (bez programowania ani rusz). Za to producenci “ograniczają zabawę” projektując tak, a nie inaczej sprzęt, by był jak najlepiej zabezpieczony przed hakerami… ale i przed samymi użytkownikami… no i najważniejsze - żeby się zepsuł po dwóch latach. Czemu? Wiadomo. A co z informacjami? Magazyn phrack istnieje dalej, dalej publikowane są nowe numery. Tak samo 2600. Ale co z polskimi? Z czaspomism - hackin9… Jednak średnio stoi już teraz merytorycznie. Z serwisów internetowych - sam portal hacking.pl - długo się zmieniał by przeobrazić w się w “to coś”. Kiedyś, było można ściągać cokolwiek z niego, były jakieś artykuły w PDF a teraz? same wiadomości…
Cóż, świat idzie do przodu, wszystko się zmienia. Underground albo poszedł zupełnie w podziemie, albo powoli zamiera. Phreak w Polsce już dawno wymarł - nie ma prawdziwej sceny, wyczytać to możemy nawet na stronie phreak’a. A co Ty o tym wszystkim sądzisz?
Garść linków do notki:
www.phrack.com
www.2600.com
hacking.pl
phreaking.eu.org
http://pl.wikipedia.org/wiki/Phreaking
Manifest hakera:
http://www.phrack.com/issues.html?issue=7&id=3&mode=txt [oryginał]
http://blog.airnox.pl/?page_id=40 [tłumaczenie]
