“Słyszałeś? Doda…” , “A widziałeś ostatni odcinek…”, “Poseł…”…
Media kreują świat i, chcąc nie chcąc, także nas… Internet… błogosławieństwo i przekleństwo. Błogosławieństwo - łączy ludzi - dosłownie i w przenośni, a przekleństwo bo jednocześnie psuje do szpiku… Ja się jednak sprzeciwiam mediom. Internet pomaga mi jedynie w zdobywaniu wiedzy, książkowej, której teraz w postaci tradycyjnej jest coraz mniej. Nie oglądam prawie TV, z radia słucham tylko wiadomości i wybranych audycji. Kulturze masowej mówię NIE. Ubieram się tak jak mi wygodnie i jak mi się podoba. Słucham tego, co lubię i na co mam ochotę. Nie wierzę ślepo we wszystko co mówią ludzie. Nie oglądam czegoś, bo tak robią wszyscy.
Nie jestem ubrany najlepiej w grupie, czy mieście. Nie słucham komercyjnej muzyki. Nie słucham popularnego radia. Nie korzystam z wielkich “wszechwiedzących” serwisów int. Nie wiem co jest modne czy na topie. Czemu? Nie obchodzi mnie to.
Nie biegnę w wyścigu szczurów. Nie chcę mieć kasy jak lodu. Nie zamierzam pracować jako prawnik na przykład, tylko dlatego, że będą z tego pieniądze. Robię to, co lubię. Gram na gitarze bo to dla mnie frajda. Życie prywatne stawiam na pierwszym miejscu. Bo szczęście, radość i zdrowie są dla mnie najważniejsze. Dobro najbliższych mi osób także. Kieruję się swoimi zasadami, nie tymi co mi ktoś narzucił “bo takie najlepsze”.
Nie wierzę ślepo w teorie, tylko dlatego, że ktoś tak powiedział. Sprawdzam to w praktyce, pytam, wątpię. Dzięki temu, doszedłem do wielu rzeczy. Myliłem się nie raz i bardzo dobrze. Nie cierpię ludzi chcących mieć wszystko podane na tacy. Często widzę ludzi rozmawiających o błahych i, bądź co bądź, śmiesznych rzeczach z prawdziwą powagą. Śmieszy i smuci mnie taki stan rzeczy. Dziwne mamy społeczeństwo…
Ktoś mnie teraz zapyta - czemu więc używasz komputera, komórki, ipod’a… Technika idzie do przodu, dokonuje się niesamowity postęp. Ja po prostu z niego korzystam, po to by żyło mi się lepiej, wygodniej. Nie ubóstwiam swojego telefonu, że jest niesamowity, potrafi tysiące różnych rzeczy… Na co mi telefon, który ma 100 bajerów a podstawowe funkcje kuleją z funkcjonalnością… Kocham muzykę, jest częścią mnie. Gram, pracuję nad swoim warsztatem muzycznym, technicznym. Samą wiedzę zdobywam tak jak doświadczenie. Dużo słucham. Ktoś może rzec, że nie jestem “trendy” bo słucham Pink Floyd a nie jakiegoś tam Feel’a. Czemu nie słucham komercyjnej muzy, szczególnie Polskiej? Bo jest zupełnie niezrozumiała dla mnie. Teksty traktujące o niczym, tandetne o miłości… Naprawdę niewiele jest grup/albumów, które uważam za dobre. Muzyka świata to całkiem odmienna rzecz. Tak jak kino…
Ktoś inny zapyta - czemu bierzesz udział w konkursach albo grasz w lotka? Bo lubię dreszczyk emocji. Emocji związanej z tym, że można wygrać. Spróbować szczęścia nigdy nie zaszkodzi. Bo w końcu co mam do stracenia? Jak nie spróbuję to szansę, być może życiową…
Życie jest po to by je przeżyć a nie przeczekać… bo “żałuje się tylko bezczynności” (cytat z “Wiedźmina” A. Sapkowskiego).
Jestem sobą, robię to co uważam za słuszne.
Jestem sobą, nie zakładam masek, bo “tak jest wygodniej”.
Jestem sobą, bo dzięki temu mogę żyć pełnią życia.
Jestem sobą, nie jestem jak wszyscy.
Lubię przebywać z ludźmi, rozmawiać, dyskutować. Bo dyskusje zawsze przynoszą jakieś ciekawe wnioski… jeśli są na odpowiednim poziomie prowadzone. Tutaj, w wirtualnym świecie, faktycznie zna się każdego, choć nigdy się go nie spotkało i pewnie nigdy więcej nie spotka. Jednak obecnie te informatyczne realia się zmieniają… Teraz każdy ma dostęp do internetu. Bogaty smarkacz, pijany kibol czy nieuk i leń patentowany “z Holandii”. Na szczęście wielu jest jeszcze internautów “starej daty”, tych, którzy znają to miejsce z czasów jak jeszcze globalna sieć była niewielka, przynajmniej w Polsce. Są miejsca, ostoje gdzie można toczyć dyskusje na różne ciekawe tematy… Jest ich niewiele, ale są.
Nie uczestniczę i nie chcę uczestniczyć w “rat race”. Pieniądze szczęścia nie dają, ale pomagają w życiu, w tym całym konsumpcyjnym “królestwie”. Idę sobie więc swoim tempem, przystając czasem, wiele rozmyślając… Cieszę się życiem, korzystam z niego… Jestem szczęśliwym człowiekiem, bo wiem, że jest ktoś, kto czuje to samo, tęskni i czeka… Wiem kto to jest… Dzięki takiej osobie, dużo się zmienia…
Możesz być kim chcesz i myśleć o tym co chcesz. Możesz pisać co Ci się podoba, jednak ja swojego zdania nie zmienię. Nie zachwyca mnie, nie interesuje brutalna rozrywka (choćby filmiki gdzie ktoś sobie łamie szczękę), nie śmieszy mnie głupi i szczeniacki tekst ucznia do nauczyciela na lekcji… Nie wciągają mnie dyskoteki, dragi czy inne używki. Nie dam się nieść tłumowi.
Tekst po części zainspirowany manifestem hackera.
